Wczoraj otrzymałam kartę w kolejnej bibliotece. W zasadzie to byłam tam tylko oddać książki męża, po czym zastanowiłam się, popatrzyłam na nowości i wyrobiłam kartę. To nic, że korzystam już z księgozbioru 4 bibliotek. Niech będzie i piąta. Tylko teraz mam problem, kilka porozpoczynanych powieści leży i się niecierpliwy. Znaczy się ja się niecierpliwię, bo ciekawe one wszystkie wprawdzie, ale grube. Ale po kolei:
Sherlockista - debiutancka powieść amerykańskiego pisarza Grahama Moora. Zaczęłam wczoraj i na szczęście zostało mi już tylko 20 stron. Wcześniej czytałam masę entuzjastycznych recenzji i muszę przyznać, że jest świetna! Dawno nie czytałam książki w takim tempie. Ach, jeszcze tylko 20 stron i będę znała odpowiedź na wszystkie zagadki.
Jeżeli jeszcze nie spotkaliście się z tą książką, to jak łatwo można wywnioskować z okładki i tytułu jest w niej dużo o Sherlocku Holmesie, a właściwie jego twórcy doktorze Doyle i o pewnym bractwie badaczy jego dzieł. Aha, i oczywiście jest morderstwo i to niejedno, oraz pewien bardzo cenny rękopis.
Oprócz tego w drodze do pracy towarzyszy mi Ojciec chrzestny, jak to dobrze, że w bibliotece mają też audiobooki. Nie czytałam wcześniej, nie widziałam filmu. Jestem zachwycona i na szczęście już gdzieś tak w połowie historii. Dotarłam na 60 stronię Dworca Perdido angielskiego pisarza Chiny Miévilla, a do końca jeszcze daleko. Może zresztą i dobrze, bo świat z książki oryginalny i ciekawy. "Rozgrzebałam" Dziewczyny z krynoliny. O książkach Hanny Muszyńskiej-Hoffmanowej było ostatnio sporo na blogach, więc musiałam sprawdzić "o co w tym chodzi". To taka sympatyczna powieść pensjonarska. Utknęłam, ale mam szczery zamiar dokończyć. Wczoraj wypożyczyłam jeszcze Dziewiątego maga i nawet z rozpędu go zaczęłam. W kolejce czekają jeszcze Przełęcz. Osada polecone mi przez Agnes i Niech pana Bóg błogosławi, panie Rosewater, czyli Perły przed wieprze, które czytałam dawno temu, a bardzo chciałabym sobie przypomnieć. Nie mówiąc już o tym, że w międzyczasie czytam komiksy przywiezione z Warszawy.
Pozostaje jedno pytanie: jak czytać szybciej?
Parę książek jednocześnie nie dałabym rady - w głowie by mi się pomieszało :)
OdpowiedzUsuńZAPRASZAM NA MOJĄ PIERWSZĄ ROZDAWAJKĘ
Zajrzę, zajrzę.
UsuńMam podobny problem. Korzystam z dwóch bibliotek, w każdej mam kartę i ja, i córka. Bardzo mocno staram się powstrzymywać przed zapisaniem do następnej, ale tylko tam są kolejne interesujące mnie książki. Co tu robić, paniedzieju? ;)
OdpowiedzUsuńNie pogubić w terminach zwrotu. A tak na poważnie, to niestety nie mam pojęcia...
UsuńCzytasz dobre rzeczy, aż ślinka cieknie:) niektóre już znam i bardzo lubię (Dworzec, Przełęcz, Ojciec chrzestny), a na niektóre mam chrapkę, bardzo mnie zaciekawiłaś Sherlockistą. niestety nie mogę Ci pomóc w sprawie szybkiego czytania, bo sam czytam raczej wolno. ale czy szybkie czytanie nie pozbawia trochę przyjemności, czasami gdy książka jest dobra, aż się nie chce jej kończyć, człowiek się rozsmakowuje w każdej stronie, każdym zdaniu, chce aby ta przyjemność trwała jak najdłużej. co innego, książki czytane z powodów zawodowych, nie dla przyjemności. Te rzeczywiście można by przyswajać nocą, we śnie, podświadomie:)
OdpowiedzUsuńJak to dobrze, że ja nie muszę czytać w celach zawodowych i nie jestem już w szkole. Wolności dodaj mi skrzydeł! Mh... chyba się zagalopowałam...
UsuńZnam ten ból - rozdarcie pomiędzy kilkoma tytułami, zwłaszcza, kiedy czasu brak lub jest go bardzo mało. Tez mam teraz pozaczynane chyba z 7 książek, a tu egzaminy i nie bardzo wypada czytać.
OdpowiedzUsuńZ tymi bibliotekami mam podobnie, tylko, że ja wzniosłam się na wyższy poziom abstrakcji i zachachmęciłam jeszcze dodatkowo karty rodzinie, z założeniem, że i tak ja wybieram najlepsze rzeczy i przynoszę do domu. A jak już karta to nie może być przecież pusta...
Czyli siedem książek plus podręczniki. Ech, na szczęście wakacje blisko :)
UsuńMasz zaufanie rodziny, widzę ;)
Jest jedna rada na szybsze czytanie: trening. Więc jak widać z notki, intensywnie trenujesz i bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuń"Sherlockisty" jestem ciekawa, bo lubię Sherlocka.
Bardzo fajna. A co wolisz z ostatnich adaptacji serial BBC, czy film? Ja głosuje za serialem ;)
UsuńJak obejrzę cokolwiek, określę się :)
UsuńCzasami przy szybszym czytaniu ucieka nam wiele interesujących słów, łapiemy tylko ogólny sens. Niektóre książki czyta się po prostu szybciej, a niektóre wymagają przemyślenia, tzw. "rozstań i powrotów" :)
OdpowiedzUsuńA co do książki na pewno dla fanów starych dobrych kryminałów :)
Pozdrawiam