środa, 13 czerwca 2012

Dziewiąty mag - A.R. Reystone


A.R. Reystone to pseudonim polskiej pisarki, która, jak na razie, postanowiła nie ujawniać swojego nazwiska. Założyłam, że pani mieszka w Łodzi, ponieważ egzemplarz, który przeczytałam wypożyczyłam z lokalnej biblioteki publicznej był w środku z dedykacją autorki dla zaprzyjaźnionej biblioteki, ale skoro Anonim twierdzi, że nie, no to nie. Pierwszy raz Dziewiąty mag ukazał się w 2009 roku wydany przez wydawnictwo Red Horse. Ponownie wydała go Nasza Księgarnia na wiosnę tego roku. Drugi tom ma się ukazać we wrześniu, a trzeci za rok.

To takie skrzyżowanie "Nigdy w życiu" Grocholi z powieścią fantasy. Główna bohaterka Ariel, podobnie jak Judyta z „Nigdy w życiu” jest w trakcie sprawy rozwodowej. Jej dorastająca córka Amelia stoi dzielnie przy mamie, nie skarży się, nie tęskni za tatą, ani nie sprawia problemów (trochę to mało wiarygodnie socjologicznie, ale niech tam). Mąż Ariel to oczywiście skończony drań. W ciężkich chwilach Ariel pomaga jej przyjaciółka Aurora. Przyznam, że bardzo drażnił mnie ten zestaw imion: Ariel, Amelia, Aurora (szczególnie ta Aurora – ile osób nosi takie imię?!). Rozumiem, że autorka pragnęła podkreślić,że akcja dzieje się w kraju anglojęzycznym, ale jak dla mnie wyszło to trochę sztucznie.

Wracając jednak do akcji powieści. Ariel zostaje wybrana na konsultanta w świecie, o którym istnieniu nie miała dotąd pojęcia. To miejsce, gdzie żyją smoki, elfy i inne baśniowe stworzenia. Ariel jest weterynarzem, a smoki z Dziewięciu Miast potrzebują jej pomocy. Oczywiście jest jeszcze dwóch oficerów Marcus i Fabien, jeden przystojniejszy od drugiego.

Autorka bardzo zgrabnie, moim zdaniem, stworzyła ten inny, równoległy świat. To był bardzo ciekawy pomysł. Nie wykluczam, że sięgnę też po drugi i trzeci tom. Powieści tej nie powinni jednak czytać mężczyźni, chyba, że lubią wyraziste wątki romansowe w fantastyce. Nie wiem, czy w  języku polskim istnieje określenie „romans fantasy”, ale tak tę powieść bym zakwalifikowała.

6 komentarzy:

  1. Zaczęłam czytać pierwszy akapit, po czym przetarłam oczy ze zdumienia i przeczytałam po raz drugi. Przeczytałam zarówno pierwsze jak i drugie wydanie, ale nie przypuszczałam że to polska autorka.
    Książka mi się podobała, lekka i przyjemna i do tego w świecie fantasy. I zgodzę się że to ewidentnie "romans fantasy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym nowym wydaniu inf. o tym, że pani A.R. Reystone jest Polką znajduje się nawet na skrzydełku okładki :)

      Usuń
  2. Sprostowanie: autorka NIE mieszka w Łodzi a pierwsze wydanie książki ukazało się nakładem nieistniejącego już lubelskiego wydawnictwa RedHorse.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak twierdzisz, to poprawiam :)

      Usuń
  3. Kupiłam ją jakiś czas temu, ale dopiero po Twojej recenzji dowiedziałam się czegoś więcej o niej i o samej autorce, która jest POLKĄ! :O Nie sądziłam, że kupuję książkę polskiego autora :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe kto kryje się pod tym pseudonimem :) Jestem zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...