wtorek, 15 stycznia 2013

Dobranoc, panie Holmes - Carole Nelson Douglas

Bardziej kojarzę Irene Adler z amerykańskiej adaptacji filmowej, niż z oryginalnych opowiadań o Sherlocku Holmesie (za dawno czytałam). Zostało mi wyobrażenie Irene jako kobiety pięknej, tajemniczej, niezwykle bystrej i bezwzględnej. Irene miała być kobietą niezależną, działającą na granicy prawa, a nawet czasami miała pracować dla tej "ciemnej strony". Panna Adler z powieści Carole Nelson Douglas jest przede wszystkim... miła. Miła, uczynna, wielkoduszna. Czasami, faktycznie kradnie ciastka z cukierni, ale czy to wielkie przestępstwo? Brakowało mi tej filmowej Adler. I bardzo współczułam jej książkowej współlokatorce Nell Huxleigh. Nell była córką duchownego i często patrzyła na wybryki Irene z wyżyn swojej wpojonej moralności. Ale po za tym też była młodą kobietą, spragnioną uczucia i zainteresowania. Niestety bogata osobowość Adele zawsze pozostawiała ją w cieniu. Niesprawiedliwe,  prawda?

Jeżeli ktoś się nastawił na spotkanie z Sherlockiem Holmesem, to jest go niestety w książce jak na lekarstwo. Dosłownie pojawia się nagle i równie szybko znika, nie wnosząc za dużo do samej akcji.


piątek, 11 stycznia 2013

Fistaszki zebrane

Zrobiliśmy sobie prezent na początek roku i kupiliśmy trochę komiksów, między innymi kolejny tom Fistaszków zebranych. W tym tomie znalazłam wreszcie mój ulubiony, zapamiętany z dzieciństwa pasek. Pisałam już kiedyś, że w dzieciństwie miałam wydanie Fistaszków serii Literatura na Świecie. Po tamtym egzemplarzu nie ma już oczywiście śladu. Ten który mam teraz kupiłam na Allegro. Przeczytałam we wstępie do tomu trzeciego bodajże, że Wydawnictwo Współczesne wydawca serii Literatura na Świecie nie miało praw autorskich do Fistaszków, więc je... przerysowano. W świetle dzisiejszego szumu dotyczącego piractwa tekstów książek brzmi to dość ciekawie.

Poniżej macie zdjęcie mojego ulubionego paska z Fistaszków w wersji Wydawnictwa Współczesnego z 1984 roku:




I oryginalny pasek w polskim tłumaczeniu, wydany przez Naszą Księgarnię:





Jak się pewnie domyślacie cała sytuacja była mi, jako dziecku, dziwnie znajoma ;)




środa, 9 stycznia 2013

Śmiertelne napięcie - Alex Kava

To moje pierwsze spotkanie z agentką specjalną FBI Maggie O'Dell. Książka do pochłonięcia w jeden wieczór. Nie ma się co spodziewać nagłych zwrotów akcji, ani szczególnie skomplikowanych portretów psychologicznych postaci. Właściwie to nie za dużo dowiedziałam się z powieści o Maggi, a szkoda. Wiem, że jest singielką po przejściach, która boi się zaangażować w nowy związek - czyli standardowy typ osobowości, dla bohaterki 30 plus. Jak na razie żadnych cech wyróżniających.

Muszę pamiętać o tym, żeby nie czytać notek z tyłu okładki powieści kryminalnych. Często za dużo zdradzają, co jest irytujące. Tym razem też tak było. Może nie były to aż tak istotne szczegóły, ale zawsze wiedziałam już kto zginie, kto ocaleje, bo podali liczbę trupów. Nieładnie.

Nie jestem pewna, że wrócę do serii z Maggie O'Dell. Ta powieść nie była zła, ale rewelacyjna też nie. Zobaczymy co mają do zaoferowania inni detektywi.

czwartek, 3 stycznia 2013

Walka kotów - Eduardo Mendoza

Zabrałam się z wydaną w ubiegłym roku kolejną powieść Eduarda Mendozy Walka kotów. Jak się dowiadujemy z okładki powieść ta otrzymała prestiżową nagrodę literacką Premio Planeta. Wydawca umieścił nawet notkę głoszącą: "Walka kotów to najwybitniejsza powieść uwielbianego na całym świecie hiszpańskiego pisarza Eduardo Mendozy". Niestety ja muszę przyznać, że w trakcie lektury bardzo się... wynudziłam.
Powieść opowiada o pewnym miejscu w określonym czasie, a dokładnie o Madrycie i jego mieszkańcach roku 1936. Do miasta, na zaproszenie pasera dzieł sztuki,  przyjeżdża specjalista malarstwa hiszpańskiego Anthony Whitelands. Poznaje bliżej rodzinę książęcą, przywódce Falangi, urzędników Ministerstwa Bezpieczeństwa, miejscowych policjantów, członków partii komunistycznej, prostytutki, szpiegów, wojskowych wysokiego szczebla, czyli jak widać robi wokół siebie dużo zamieszania.
Nie ma w tej powieści typowego dla Mendozy poczucia humoru, dostajemy za to garść informacji o życiu i twórczości Diego Velazqueza. Dla mnie to jednak stanowczo za mało.

środa, 2 stycznia 2013

2013 - Rok Janusza A. Zajdla

Magazyn Nowa Fantastyka ogłosił rok 2013 rokiem Janusza Zajdla. Jak stoicie z czytelnictwem jego powieści? Ja na razie przeczytałam 5 z jego książek i gdybym miała je uszeregować począwszy od tytułu, który zrobił na mnie największe wrażenie, to wyglądałoby to tak:

1. Paradyzja
2. Cała prawda o planecie Ksi
3. Limes Inferior
4. Cylider van Troffa
5. Wyjście z cienia

Jacka ulubioną powieścią jest bezapelacyjnie Limes inferior. Zastanawiam się czy na nasze wybory nie ma trochę wpływu kolejność czytania. Pierwszą powieścią Zajdla, z jaką się zetknęłam była właśnie Paradyzja. Zgodnie z artykułem w Nowej Fantastyce należę do trzeciej grupy czytelników Zajdla, czyli tych, którzy z jego twórczością zetknęli się już w XXI wieku, mając dostęp do bardzo wielu tytułów z gatunku sci-fi i fantasty. Powieści Janusza Zajdla zasługują na to, żeby zachęcać do ich czytania. Doskonale pokazuje mechanizmy manipulacji całych grup społecznych. Co z tego, że powieści powstały w latach 80-tych, pewne rozwiązania są ponadczasowe. A jak już pisałam gdzieś wcześniej, w sci-fi dla mnie najważniejszy jest pomysł.
Czytajmy Zajdla w 2013!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...